Coraz częściej myślę o tym, żeby sprzedać mieszkanie i kupić kampera. Czasem dopiero śmierć kogoś, kogo kochaliśmy, przypomina nam z całą bezwzględną jasnością, że nasze własne życie też nie jest nieskończone i że jeśli naprawdę chcemy gdzieś wyruszyć, to właśnie teraz jest na to czas. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? W wieku 67 lat pytanie to ma swój ciężar gatunkowy. Widzę to. Od śmierci Zuli coraz częściej wraca do mnie pewna myśl. Nie pojawiła...