Czy miejsce, w którym żyjesz wspiera Cię.

Po 3 tygodniach pobytu w miejscu, które w sposób absolutnie doskonały wspiera życie/bycie doświadczam jak bardzo ważnym jest aby szukać takich miejsc do życia. I nie musi to być od razu raj na ziemi. Każdy z nas ma przecież swój raj, na miarę swoich potrzeb, oczekiwań czy dążeń. I trzeba ten raj poszukać/odszukać, gdyż nie wystarczy tylko być, jakkolwiek być. Dobrze jest też być w pełni.
Dobrze jest otaczać się miejscami, ludźmi, sprawami, które nas wspierają i przynoszą radość. Wówczas nam też łatwiej będzie wspierać i radować się/innych.
Będąc przez te 3 tygodnie, w moim osobistym raju zmierzyłam się z pytaniami, które wydały mi się na tyle ważne i istotne, że postanowiłam je zadać tutaj, na FB.

Czy miejsce, w którym żyję wspiera mnie?
Nie na powierzchni, ale głęboko, docierając do każdej komórki w moim ciele? Czy sprawia, że oddycha mi się lepiej, gdy wstaję rano. Czy budzę się z poczuciem radości i zachwytu. Czy budzę się z tym przyjemnym uczuciem, że jestem; jestem we właściwym miejscu i o właściwym czasie i właśnie rozpoczyna się kolejny dzień tej wspaniałej przygody jakim jest moje życie? Czy budzę się z poczuciem jedności ze światem i zgodą połączoną z zaufaniem na wszystko co przyniesie mi to miejsce i życie, cokolwiek by to było.

Czy miejsce, w którym żyję wspiera mnie?
Czy w momencie starości, bezsilności, choroby, cierpienia, bólu, bezradności miejsce, w którym żyję da mi poczucie siły, spokoju, bezpieczeństwa czy też sprawi, że oddzielę się od siebie i życia i pozostanę w wielkim smutku i poczuciu samotności i ten smutek sprawi, że nie będzie fajnie.

Czy praca, którą wykonuję wspiera mnie? Czy pomaga mi rozwinąć mój potencjał, z którym przyszłam na świat? Czy pomaga mi rozwijać moją kreatywność, pasję, żywiołowość, moje powołanie. Jakkolwiek to nazwę, pytanie pozostaje bez zmiany: czy praca, którą wykonuję wspiera mnie? Czy daje mi radość życia, poczucie satysfakcji, nie tylko finansowej. Czy rano budząc się, przeciągam z radością i cieszę się, bo czeka mnie nowy dzień, nowa twórcza ekspansja.
Czy praca, którą wykonuję wspiera mnie, czy jest tylko koniecznym złem, które przynosi z sobą zmęczenie, frustrację i ciągłe niezadowolenie.

Czy jedzenie, które jem wspiera mnie? Wspiera moje ciało, umysł, duszę. Wspiera w tym, abym mogła każdego dnia wstać na nowo, mieć siłę by podołać wyzwaniom. Czy daje mojemu ciału komfort, radość, lekkość i poczucie zdrowia, to radosne poczucie zdrowia, które sprawia, że chce się żyć.
Czy jedzenie, które jem wspiera mnie czy raczej przynosi mi nadwagę, chorobę, ból, zmęczenie, a tym samym złą jakość mojego jakże ulotnego i krótkiego życia.

Czy ludzie, z którymi przebywam wspierają mnie? Czy wspierają mnie w moim dążeniu do szczęścia, bogactwa, satysfakcji, komfortu, budowania wyzwań, dobrostanu, mojej indywidualnej realizacji. Czy przypadkiem nie podkopują mojej życiowej energii ciągłym krytykowaniem, negowaniem i złymi emocjami, tym samym sprawiając, że spadam w dół niczym Ikar, którego zniszczył nadmiar nadziei.

Osobiście odpowiedziałam sobie na powyższe pytania czego i Wam życzę z samego środka mojej wewnętrznej mocy.

tekst: Alicja Chlasta
zdjęcie: Joseph Ford

Udostępnij w social media

Komentarze o “Czy miejsce, w którym żyjesz wspiera Cię.”

  1. alicja
    May 26, 2024 at 08:30

    Tak!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*

 

Zapisz się na newsletter

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych (imię, adres email) przez Alcha Ośrodek Rozwoju Osobistego w celu marketingowym. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Mam prawo cofnięcia zgody w dowolnym momencie. Mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia oraz ograniczenia przetwarzania. Dane osobowe na stronie internetowej przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności.