Nieopatrznie, wzięłam ostatnio udział w dyskusji na temat używania gąbeczek do makijażu twarzy. Piszę, nieopatrznie, gdyż jedna z dyskutantek, aby podważyć mój punkt widzenia, użyła argumentu: “co tu dużo dyskutować. Widać, Pani wie lepiej…Ten typ po 70 tce tak ma, zauważyłam ostatnio. Typ wszystkoprzeżyty 😅”.
Wątek mojego wieku, dyskutantka poruszyła jeszcze kilkakroć, zupełnie wybijając mnie z tematu i to nie dlatego, że te 70 lat :), wszak już coraz bliżej, tylko dlatego, że co ma wół do karety skoro drogi nie ma!?
Jak dyskutować z kimś kto zamiast argumentów merytorycznych, używa argumentów ad personam. 🙂

Kilka dni temu uczestniczyłam w webinarze, prowadzonym przez Szymona Makułę: “Sztuka owocnej dyskusji, czyli o tym, jak uniknąć podstawowych błędów i pułapek w sporach słownych”. Szymon, poruszał temat kiedy to podczas dyskusji ktoś raptem zarzuca Ci, że nie jesteś wiarygodnym źródłem, gdyż jesteś np. ekoterrorystą (cokolwiek to znaczy) czy lesbijką, pedałem, ciemnoskórym, starym, niewykształconym, zbyt młodym … wstaw dowolnie inne. Uznałam wywód Szymona za oczywisty aczkolwiek trochę przesadzony, gdyż co ma piernik do wiatraka, a sztuka dyskusji z płcią, preferencjami seksualnymi czy wiekiem?
I oto natychmiast otrzymałam pstryczka w nos. 🙂
Jak okazuje się, ma i to bardzo. Użycie argumentu absolutnie bezsensownego, wyrzuconego z tematu, dyskryminującego, może jak najbardziej zaburzyć dyskusję i sprawić, że zawiesisz się w swoim wywodzie. Myślę, że część dyskutantów, może wręcz świadomie używać tego mechanizmu, by zaburzyć dyskusję i podważyć czyjś autorytet. Uczestnicząc w dyskusji na Facebooku czy innych mediach społecznościowych, mamy czas, aby na spokojnie i adekwatnie zareagować. Jednak w dyskusji “na żywo” tego czasu nie ma i potrzebna jest bardzo szybka reakcja, na którą nie zawsze nas stać, zwłaszcza gdy dyskusja jest gorąca, a kontrargument absurdalnie oderwany od meritum sprawy.
Można oczywiście nie zareagować na taki komentarz, ale nie zawsze jest to słuszne.
Szymon, w swoim webinarze sugeruje kilka rozwiązań:
– ignorowanie, co może być trochę niebezpieczne, gdyż część słuchaczy uzna, że jednak jest w tym część prawdy, skoro nie prostujesz tego.
– przypomnienie co jest tematem dyskusji, np. “tematem dyskusji nie jest mój wiek, tylko korzyści/niekorzyści stosowania gąbeczek do twarzy.
– wykazanie absurdalności całej sytuacji, co jest trochę niebezpieczne, gdyż łatwo może wyrzucić dyskusję na boczne i bezowocne tory.

Coś zmieniło się od jakiegoś czasu, przynajmniej w medialnej przestrzeni. Najprostsze wpisy natychmiast wywołują falę hejterstwa, nienawiści, pogardy i niepotrzebnych komentarzy takich, które nic nie wnoszą i mają na celu “podgrzanie” dyskusji i sprowadzenie jej na boczne tory.

Ostatnio na grupie wegetariańskiej dziewczyna napisała, że od kilku miesięcy nie je mięsa, ale czasami, bardzo rzadko, ale jednak musi zjeść rybę. I prosi, żeby jej doradzić, które są w miarę nieskażone. Docelowo chce zrezygnować i z tych ryb, ale póki co jest jej zbyt trudno. I Ci wszyscy ludzie, którzy przecież kiedyś przeszli przez to samo, zamiast ją wesprzeć, doradzić to w większości wyśmiali ją, że ona z takim pytaniem do nich … wegetarian. Poobrażali, wyśmiali, zhejtowali.

Sama, kilka dni temu, na grupie lokalnej, zapytałam o to czy droga do miasta X jest oblodzona. Wydaje się, że pytanie jest proste, odpowiedź wymaga tylko wiedzy na ten temat, a jednak … natychmiast posypały się komentarze typu:
– a co, nie zmieniło się opon na zimowe? 🙂
– jak się nie umie jeździć to może lepiej w domu zostać?
– ludzie uważajcie, lepiej dzisiaj nie jedźcie tą drogą!
Policzyłam. Na 15 komentarzy tylko 4 osoby rzeczowo i sensownie odpowiedziały na moje pytanie. Szczególnie jeden komentarz był przesympatyczny: “Jest ok. Szerokiej drogi”!

Jakikolwiek temat nie pojawi się to NATYCHMIAST! zabieramy się za KOMENTOWANIE … używając słów, ZŁYCH SŁÓW, tak jakbyśmy zupełnie nie mieli świadomości, jak bardzo słowo może zranić. Ale też czasami używamy słów po to, aby zranić, wręcz niektórzy deklarują w swoich komentarzach chęć zabicia!

Widzę również jak bardzo media podkręcają to co dzieje się w necie. Te wszystkie posty wypuszczane co godzinę, dwie. Przecież tak naprawdę przez godzinę niewiele zmienia się na świecie, ale wiadomość musi iść, a za nią lajki.. WSZECHWŁADNE LAJKI!
Więc wiadomości są tak preparowane, żeby nie trzeba było czytać całego tekstu, nie trzeba było specjalnie pomyśleć o tym czego dotyczył ten tekst tylko na podstawie jednego, dwóch zdań od razu KOMENTOWAĆ!

A może byśmy włożyli wysiłek w to, żeby “zamienić dyskusję w taniec” czy “wspólny trakt do przejścia”? Wszystkim dyskutantom będzie przyjemniej się wspólnie szło, a i efekt tej wędrówki będzie dużo przyjemniejszy i wartościowszy.

Szymon Makuła dziękuję za webinar i inspirację.

Tekst: Alicja Chlasta
Photo by Akson on Unsplash

Dołącz do 22 pozostałych subskrybentów

Zapisz się do naszego newslettera i zawsze bądź na bieżąco!

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych (imię, adres email) przez Alcha Ośrodek Rozwoju Osobistego w celu marketingowym. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Mam prawo cofnięcia zgody w dowolnym momencie. Mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia oraz ograniczenia przetwarzania. Dane osobowe na stronie internetowej przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności.