W miejscu, w którym jestem, tuż za drewnianym starym płotem i małą łąką, jest tak zwana Diupla czyli miejsce, które można wynająć na krótką chwilę od Wigierskiego Parku, na ognisko.

Akurat teraz w samo upalne południe, gdy cała przyroda zamarła w oczekiwaniu na chłód wieczoru, odbywa się tam jakaś rodzinna impreza. Z dziećmi. Słychać je wyraźnie, ich wrzask – moja piłka, oddaj, to moje, mamo! Lub tylko samo krzyczenie, chyba po to aby usłyszeć siebie, w tym hałasie cywilizacyjnym.

Siedzę u siebie patrząc na stare drzewa w lesie i myślę, jak bardzo odeszliśmy od natury. Jak bardzo nasz gatunek “wyrodził” się od pozostałych. W świecie zwierząt jesteśmy jedynym gatunkiem, których dzieci tak głośno dają znać, że są i … gdzie są.
W świecie natury matki uczą swoje dzieci, że jak usłyszy je drapieżnik to przypłacą to życiem, że jest to zagrożenie. Mają, więc być w bezpiecznej ciszy. Uczą je idealnego dostosowania się do otaczającej rzeczywistości, reagowania na nią. Te zwierzęce dzieciaki słyszą najmniejszy szept i szelest świata. Potrafią przetrwać, gdy jest zagrożenie i bawić się, gdy jest na to czas.
Początek życia to taki sprawdzian dla zwierząt, który niestety za popełnione błędy każe płacić małym istotom ich króciutkim życiem.

Parę dni temu, pod progiem, współlokatorka domu, w którym mieszkam, mała jaszczurka zwinka doczekała się potomstwa, które wykluło się z jajek. Udało mi się sfotografować ją, tylko dlatego, że stałam się dla niej częścią, niezagrażającą częścią jej rzeczywistości. Teraz, przez malutki ułamek czasu, dostrzegam jej dzieci, ale nie jestem w stanie ich sfotografować, gdyż znikają natychmiast, gdy tylko mnie dostrzegą, a robią to o wiele szybciej ode mnie.

Czy na pewno nasz gatunek jest bezpieczny? Czy nie ma już żadnego zagrażającego nam przeciwnika, że możemy tak głośno, beztrosko i arogancko obnosić się ze sobą?

Być może w świecie zewnętrznym rzeczywiście jesteśmy bezpieczni, ale jak z tym jest w świecie naszego wewnętrznego przebywania? Tam, gdzie cisza wyznacza reguły i prawa? Czy ten nieustanny nasz wrzask nie oddziela nas jednak od nas samych i tego kim tak naprawdę jesteśmy? Czy w ogóle zadajemy jeszcze sobie takie pytania? Szukamy odpowiedzi? Chcemy tego doświadczyć? W kulturze, która głosi, że dzieci mają swoje prawa, więc mogą wrzeszczeć zagłuszając siebie, innych, inne gatunki, głosy świata?

Tekst i zdjęcie: Alicja Chlasta

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach

Zapisz się do naszego newslettera i zawsze bądź na bieżąco!

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych (imię, adres email) przez Alcha Ośrodek Rozwoju Osobistego w celu marketingowym. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Mam prawo cofnięcia zgody w dowolnym momencie. Mam prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia oraz ograniczenia przetwarzania. Dane osobowe na stronie internetowej przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności.